Gjirokastra – miasto srebrnych dachów w Albanii

Gjirokastra – albańskie miasto UNESCO ze srebrnymi dachami, zamkiem i historią zimnej wojny. Sprawdź, co zobaczyć, jak dojechać i ile czasu zaplanować.

Powiem Ci szczerze – zanim po raz pierwszy zobaczyłem Gjirokastrę na własne oczy, podchodziłem do niej z umiarkowanym entuzjazmem. Kolejne „stare miasto” na liście UNESCO, kolejne wąskie uliczki i kolejna twierdza. Myliłem się. Gjirokastra zrobiła na mnie wrażenie, którego nie spodziewałem się po żadnym mieście w Albanii. I od tamtej pory mówię każdemu, kto jedzie na południe tego kraju – wygospodaruj na Gjirokastrę więcej niż jedno popołudnie.

Czemu mówią na nią „miasto srebrnych dachów"?

Zagadka tej nazwy rozwiązuje się przy pierwszym deszczu. Dachy w Gjirokastrze pokryte są płaskimi płytami z szarego łupka. Kiedy pada, zaczynają się mienić i błyszczeć jak srebro. Z dystansu, patrząc na miasto rozłożone na zboczach wzgórza, wygląda to niesamowicie. Nie jest to tylko poetycka przenośnia – to bardzo dosłowny opis tego, co można zobaczyć własnymi oczami.

Samo słowo „Gjirokastra” ma zresztą greckie korzenie i oznacza właśnie „srebrne miasto” – nawiązanie do koloru kamienia, z którego tutaj się buduje.

Gjirokastra zwana jest też „Miastem Tysiąca Schodów”, i to już nie metafora, tylko ostrzeżenie. Uliczki są strome, wąskie, kręte i brukowane. Dobra kondycja i wygodne, pewne buty to tutaj nie opcja – to konieczność.

Gjirokastra zwana jest też „Miastem Tysiąca Schodów"

Trochę historii, która tu oddycha

Korzenie Gjirokastry sięgają starożytności – pierwsze ślady osadnictwa na tym wzgórzu datuje się na czasy iliryjskie. Jednak faktyczne znaczenie miasto zaczęło zdobywać w XIV wieku, kiedy wzniesiono zamek, który stał się centrum władzy i obrony regionu. W 1417 roku Turcy osmańscy przejęli twierdzę i Gjirokastra przez kolejne wieki rozwijała się jako osmański ośrodek handlowy i administracyjny. Właśnie w tym czasie powstały charakterystyczne domy-forty, które dziś tworzą panoramę Starego Miasta.

Wiek XX przyniósł Gjirokastrze sławę o podwójnym obliczu. To tutaj urodził się Ismail Kadare – jeden z największych europejskich pisarzy XX wieku, wielokrotnie typowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, laureat Nagrody Man Booker International. Ale to także miasto, w którym przyszedł na świat Enver Hodża – komunistyczny dyktator, który zamknął Albanię na świat przez blisko pół wieku.

Obaj urodzeni w tym samym miejscu. Obaj po zupełnie różnych stronach historii. Ten kontrast czuć w Gjirokastrze na każdym kroku.

Zamek Gjirokastra – punkt obowiązkowy

Zamek góruje nad miastem tak, jak powinien górować każdy zamek szanujący się Bałkanach. Widać go z każdego miejsca w mieście i to właśnie jemu Gjirokastra zawdzięcza swój niepowtarzalny profil na tle nieba.
Zamek Gjirokastra – według lokalnej legendy zwany Argjiro – majestatycznie góruje nad starożytnym miastem i jest symbolem trwałości oraz zmian, które przez wieki kształtowały tę ziemię. Jego potężne mury, wzniesione na wzgórzu, są świadkami wielu epok. To jeden z największych zamków w całej Albanii.
Wewnątrz zamku działa muzeum militarne z eksponatami z różnych epok – z II wojny światowej i z okresu zimnej wojny. Jednym z najbardziej zaskakujących obiektów jest wrak amerykańskiego samolotu zwiadowczego Lockheed T-33, który w 1957 roku wylądował awaryjnie na terytorium Albanii. Stoi sobie spokojnie na dziedzińcu i robi wrażenie na każdym, kto go widzi po raz pierwszy.

Zamek góruje nad miastem tak, jak powinien górować każdy zamek szanujący się Bałkanach

W czasach Ahmeda Zogu zamek pełnił funkcję więzienia – w tym dla więźniów politycznych – a według lokalnych opowieści surowe warunki nadały mu przydomek „9 krąg piekła”. Po wojnie rola więzienia nie zniknęła – w zamku przetrzymywano politycznych przeciwników komunistycznego reżimu.

Moja rada: wchodź zaraz po otwarciu. Turyści przyjeżdżają falami od południa i wtedy trudno poczuć klimat tego miejsca. Rano masz zamek prawie dla siebie.

Domy-forty – to nie są zwykłe kamienice

Jedną z największych niespodzianek Gjirokastry są tradycyjne domy – masywne, wielopiętrowe budowle z kamienia, które pełniły też funkcję obronną. Grube mury, wąskie okna z okiennicami, wewnętrzne dziedzińce i ukryte komnaty – to nie były domy do mieszkania w stylu europejskim. To były fortece, w których rodzina mogła przetrwać oblężenie.  Ponad 500 tradycyjnych, warownych domów z charakterystycznymi oknami, wykuszami i wieżami zostało uznanych za pomnik kultury w ramach programu UNESCO. Te większe, wielopiętrowe budynki należały do bogatych właścicieli, wyższych urzędników państwowych, kupców lub posiadaczy ziemskich. Obecnie większość z nich gości w swoich wnętrzach sklepy, hotele i restauracje, ale w kilku powstały muzea.

Trzy domy szczególnie warte odwiedzenia:

  • Dom Zekate – to architektoniczne cacko, którego nie da się ominąć. Niebywała, 3-piętrowa konstrukcja z bliźniaczymi wieżami wspiera się na 2-piętrowych kamiennych łukach, które zawzięcie przeciwstawiają się grawitacji. W środku czujesz się jak w innym stuleciu.
  • Dom Skendulów – jeden z najlepiej zachowanych przykładów tradycyjnej architektury gjirokastrańskiej. Przewodnicy oprowadzają tu po komnatach, pokazując typowe wnętrza osmańskie, w tym słynny „pokój męski” i balkon, z którego panny młode mogły podglądać potencjalnych mężów.
  • Dom Ismaila Kadare – muzeum w domu rodzinnym pisarza, otwarte od 2018 roku na jego 80. urodziny. Kadare opisał każdy kąt tego miejsca w swojej powieści „Kronika z kamiennego miasta”. Czytałeś? Przyjedź tu przed albo zaraz po lekturze – satysfakcja gwarantowana.
Jedną z największych niespodzianek Gjirokastry są tradycyjne domy – masywne, wielopiętrowe budowle z kamienia, które pełniły też funkcję obronną

Tunel Zimnej Wojny – Albania ukryta pod ziemią

Niedaleko centrum, mniej niż 200 metrów od Starego Bazaru, schowane jest wejście do tunelu, który służył jako bunkier za czasów Envera Hodży. Tunel Zimnej Wojny powstał jako część obronnego systemu bunkrów i tuneli pod rządami Envera Hodży, kiedy dyktator izolował Albanię od reszty świata, obawiając się inwazji ze strony zachodnich mocarstw. Obecnie tunel działa jako muzeum, które prezentuje historię okresu zimnej wojny w Albanii.

Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem, trwa ok. 30–40 minut i jest naprawdę warte każdej minuty. Polecam iść zaraz po otwarciu – wtedy jest szansa na prywatną wycieczkę tylko dla siebie, bez tłumu.

Tunel Zimnej Wojny – Albania ukryta pod ziemią

Stary Bazar – spacer przez wieki

Bazar w Gjirokastrze to jedno z moich ulubionych miejsc w całym mieście. Brukowane uliczki, stare kamienne fasady, sklepy z pamiątkami i rzemiosłem, kawiarnie, w których czas płynie wolniej niż gdzie indziej. Bazar Gjirokastry był wybudowany ponad 500 lat temu i jest jednym z ośmiu najstarszych dzielnic Gjirokastry.

Pośród straganów z turystycznymi pamiątkami znajdziesz też prawdziwe perełki – stare antykwariaty i miejsca, gdzie można kupić rzeczy z historią. Warto też zwrócić uwagę na meczet Xhamia e Pazarit – jedyny historyczny meczet, który przetrwał antyreligijną politykę Hodży.

Bazar w Gjirokastrze to jedno z moich ulubionych miejsc w całym mieście

Muzeum Etnograficzne – historia w domu kata

Muzeum Etnograficzne mieści się w dawnym domu rodziny Hodżów – tak, właśnie tam. To dosyć osobliwe uczucie zwiedzać muzeum tradycyjnego albańskiego życia w domu człowieka, który to życie na dekady zamknął za żelazną kurtyną. Muzealne ekspozycje pokazują tradycyjne wnętrza, stroje i codzienność regionu. Kontrast między tym, co się widzi, a tym, co się wie o lokatorach, robi swoje.

Muzeum Etnograficzne mieści się w dawnym domu rodziny Hodżów – tak, właśnie tam

Jedzenie w Gjirokastrze – koniecznie spróbuj lokalnych specjałów

Gjirokastra słynie nie tylko z bogatej historii i pięknej architektury, ale kusi też wyjątkowymi smakami. Kuchnia regionu obfituje w potrawy, które zachwycają smakiem i tradycją.

Kilka rzeczy, które musisz spróbować:

  • Qifqi – małe, smażone kuleczki z ryżu z miętą i przyprawami. Chrupiące na zewnątrz, delikatne w środku. Unikalne dla Gjirokastry.
  • Shapkat – placek z mąki kukurydzianej ze szpinakiem. Prosty, ale bardzo smaczny.
  • Oshaf – deser, który podobno można zjeść tylko tutaj. Warto chociażby dla samego sprawdzenia, czy to prawda.
  • Baklava i trileçe – klasyki, które znajdziesz wszędzie, ale tu smakują szczególnie.

I koniecznie kieliszek raki z doliny Drino. Lokalny jest inny niż ten z wybrzeża – mocniejszy, bardziej owocowy, z wyraźnym charakterem.

Gjirokastra słynie nie tylko z bogatej historii i pięknej architektury, ale kusi też wyjątkowymi smakami.

Jak dojechać do Gjirokastry

 

Najwygodniejsza baza wypadowa to Saranda. Gjirokastra oddalona jest od Sarandy o około 52 kilometry, które można pokonać samochodem w około godzinę. Z Sarandy można dostać się do Gjirokastry na kilka sposobów:

  • Własnym samochodem – najwygodniej, daje pełną swobodę i możliwość zatrzymania się po drodze przy Błękitnym Oku. Droga jest asfaltowa i w dobrym stanie, widoki po drodze przepiękne.
  • Busem (furgon) – z centrum Sarandy odchodzą regularne kursy. Podróż trwa ok. 1 godziny. Trzeba pamiętać o ostatnim kursie powrotnym – rozkład jazdy warto sprawdzić w noclegu.
  • Wycieczką zorganizowaną – wiele biur i prywatnych przewodników oferuje jednodniowe wycieczki z Sarandy łączące Gjirokastrę z Błękitnym Okiem. Dla tych, którzy nie mają samochodu i nie chcą się martwić logistyką, to bardzo wygodna opcja.

Z Tirany Gjirokastra leży ok. 230 km i ok. 3 godzin jazdy. Jeśli jesteś na południu Albanii – na przykład w drodze z Sarandy, Ksamilu lub ButrintuGjirokastrę najlepiej zaplanować po drodze. Wtedy możesz spokojnie poczuć atmosferę miasta, odwiedzić zamek, stare domy, tunel zimnej wojny i napić się kawy na starym bazarze bez pośpiechu.

Jeśli jedziesz z Sarandy, po drodze masz Błękitne Oko (Syri i Kaltër) – jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Albanii. To krasowe źródło o głębokości przekraczającej 50 metrów (właściwej głębokości nikt jeszcze nie zmierzył), z wodą w tak intensywnym odcieniu turkusu, że wygląda jak malowana. Od parkingu do samego źródła jest ok. 2 kilometry spaceru – zajmuje to ok. 20 minut pieszo.

Rano Błękitne Oko, po południu Gjirokastra – to jeden z najlepszych dni, jakie można spędzić w Albanii.

Samo źródło Blue Eye jest stosunkowo niewielkie.

Ile czasu potrzeba na Gjirokastrę

Na szybkie zaliczenie najważniejszych punktów wystarczy jedno intensywne popołudnie. Ale Gjirokastra zasługuje na więcej.

Jeśli możesz – zostań na noc. Wiele osób przyjeżdża tu na wycieczki jednodniowe, zalicza najważniejsze atrakcje i wraca do swoich beach barów na wybrzeżu. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zostanie tu na noc i odkrywanie uroku miasta bez tłumów turystów.

Wieczorem Gjirokastra wycisza się, uliczki pustoszeją i można ją poczuć tak, jak na to zasługuje – w spokoju i bez pośpiechu.

Kilka praktycznych wskazówek

Wygodne buty to absolutna konieczność. Brukowane uliczki i strome podjazdy nie wybaczają sandałów ani obcasów.
Po deszczu jest ślisko. Uwaga na tzw. kocie łby, które na mokro stają się bardzo zdradliwe.
Samochodem w Starym Mieście jest bardzo trudno – uliczki są wąskie i kręte. Lepiej zaparkować niżej i wejść pieszo.
Punkt informacji turystycznej stoi blisko centrum – tam kupisz bilety do Tunelu Zimnej Wojny i dowiesz się o aktualnych godzinach otwarcia innych atrakcji.
Jeziorko Viroi, leżące 3 km od miasta, to przyjemny bonus na koniec dnia – szczególnie poza sezonem, gdy nie wyschnie.

Podsumowanie – czy warto jechać?

Warto. Bardzo warto. Gjirokastra to jedno z tych miejsc w Albanii, które wychodzi poza schemat turystyczny i pokazuje, że ten kraj ma do zaoferowania znacznie więcej niż piękne plaże. Historia, architektura, literatura, kuchnia, kontrasty – to wszystko jest tu, w tym kamiennym mieście na wzgórzu, gdzie dachy błyszczą jak srebro, a każdy krok po bruku brzmi inaczej.

Idź tam. I weź dobre buty.