Borsh plaża w Albanii – najdłuższa plaża Riwiera Albańskiej

Borsh – najdłuższa plaża w południowej Albanii na Morzu Jońskim. Sprawdź, jak dojechać, co zobaczyć i dlaczego warto zatrzymać się tu dłużej niż jeden dzień.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Borsh z drogi SH8, zatrzymałem się na poboczu i po prostu stałem chwilę w ciszy. Przede mną rozciągał się widok, którego naprawdę się nie spodziewałem – siedem kilometrów plaży, turkusowe Morze Jońskie, gaje oliwne na zboczu i niemal nikogo dookoła. Albania potrafi zaskakiwać, ale Borsh zaskoczył mnie nawet jak na jej standardy. Jeśli szukasz miejsca, gdzie można naprawdę odpocząć, wejść do czystej wody bez szturchania łokciami i zjeść dobre jedzenie bez płacenia kurortowych cen – Borsh jest właśnie dla Ciebie.

Gdzie leży Borsh i jak wygląda

Borsh to mała wioska na Riwierze Albańskiej w południowej Albanii, leżąca między miejscowościami Himarë a Sarandą. Od Sarandy dzieli ją ok. 35–40 km, od Himary ok. 30 km. Sama miejscowość składa się z kilku poziomów: na szczycie wzgórza stoją ruiny średniowiecznej twierdzy z meczetem, niżej jest centrum wioski z główną drogą i sklepami, a u samego dołu – pas plaży z hotelami i restauracjami. Dwie części osady – wioska i plaża – rozdzielone są przyjemnymi gajami oliwnymi, bo region jest znany z produkcji oliwy. Ta oliwa jest naprawdę dobra i można ją bez trudu kupić w lokalnych sklepach.

Borsh to mała wioska na Riwierze Albańskiej w południowej Albanii, leżąca między miejscowościami Himarë a Sarandą.

Borsh Beach ma długość ok. 7 kilometrów i jest największą plażą w południowej Albanii. Pomimo tak imponujących rozmiarów jest zaskakująco spokojna – nawet w sierpniu można tu znaleźć własny kąt bez walki o metr kwadratowy. Plaża pokryta jest żwirem i kamieniami, a jej tło stanowią gaje oliwne i strome wzgórza, które tworzą imponującą kulisę dla rozciągającej się wzdłuż wybrzeża lazurowej tafli morza. Woda jest naprawdę wyjątkowa. Przejrzysta, intensywnie turkusowa i ciepła – latem temperatura wody sięga 26–27°C. Na wybranych odcinkach działają wypożyczalnie leżaków i parasoli, ale równie dobrze można rzucić ręcznik na żwir w zupełnie spokojnym miejscu i mieć morze tylko dla siebie. Wstęp na plażę jest bezpłatny.

Jedna ciekawostka: jak w wielu innych miejscach wzdłuż Riwiery Albańskiej, na plaży w Borsh można znaleźć kilka betonowych bunkrów z czasów komunistycznych, wybudowanych przez reżim do ochrony wybrzeża.

Stoją sobie spokojnie na piasku i stały się już częścią albańskiego krajobrazu.

Warto zabrać ze sobą buty do wody. Dno jest kamieniste, a w niektórych miejscach wyjście z wody może być trochę wymagające, szczególnie dla dzieci.

Zamek Sopoti – najciekawszy widok w okolicy

To moje ulubione miejsce w całym Borsh. ad wioską, na szczycie wzgórza, stoi zamek Borsh, znany też jako zamek Sopoti. Oryginalnie wybudowany przez Kaonów w IV wieku p.n.e., wielokrotnie przebudowywany w kolejnych epokach, a w XVIII wieku Ali Pasza z Tepeleny kazał dobudować meczet, którego ruiny są dziś najbardziej charakterystycznym elementem twierdzy. Zamek leży ok. 500 metrów nad poziomem morza, a z jego murów rozciągają się spektakularne widoki na wybrzeże i Morze Jońskie. Naprawdę warto się tam wdrapać – widoki są stamtąd lepsze niż z jakiegokolwiek punktu na samej plaży.

Droga prowadząca do zamku jest w bardzo złym stanie, więc lepiej wybrać się tam pieszo. Dystans do pokonania to ok. 2 kilometry. Zabierz wodę i dobre buty. Wejście jest bezpłatne, a ty masz zamek praktycznie dla siebie.

Zamek Sopoti – najciekawszy widok w okolicy

Wodospad w centrum wioski

Wodospad Borsh (Ujëvara e Borshit) płynie pod restauracją w centrum wioski

Wodospad Borsh (Ujëvara e Borshit) płynie pod restauracją w centrum wioski. Woda pochodzi ze wzgórz za miejscowością, spływa w dół i ostatecznie wpada do Morza Jońskiego. Restauracja wybudowana nad wodospadem jest wyjątkowym miejscem – można tu siedzieć na tarasie dosłownie nad płynącą wodą i słuchać naturalnych dźwięków strumienia.

To nie jest wielki, spektakularny wodospad, ale to właśnie ta kameralność i klimat miejsca robią wrażenie. Dobry pomysł na lunchowy postój, szczególnie gdy upał daje się we znaki.

Najwygodniej jest własnym samochodem. <cite index=”23-1″>Droga SH8, prowadząca przez przełęcz Llogara, jest uznawana za jedną z najpiękniejszych tras widokowych w całym kraju. Sama jazda nią to już atrakcja turystyczna.</cite> Z Sarandy jedzie się ok. 40–50 minut, z Tirany ok. 5 godzin.

Ważna wskazówka dotycząca zjazdu do plaży: główna droga SH8 przebiega powyżej doliny, z dala od plaży. Punktem orientacyjnym do zjazdu jest stacja paliw BOLV przy drodze. Stamtąd jedzie się ok. 1 km w dół w kierunku morza. Tu zatrzymują się też wszystkie minibusy i regionalne autobusy łączące pasażerów jadących do Sarandy i Vlory.

Wynajem samochodu w Albanii na malowniczej trasie nad Riwierą Albańską z widokiem na góry, morze i turkusowe wybrzeże

Bez samochodu też można dojechać. Z Sarandy kursują minibusy w kierunku Himary lub Vlory, które przejeżdżają przez Borsh. Szukaj busów z napisem „Himara” lub „Vlore” na przedniej szybie – zatrzymują się na skrzyżowaniu przy stacji paliw. Pamiętaj, że ostatni bus powrotny odjeżdża wczesnym popołudniem, więc nie planuj zbyt późnego wyjazdu.  Ciekawa alternatywa dla osób jadących z zachodu Europy: przelot na Korfu, a stamtąd prom do Sarandy, gdzie można wynająć samochód bezpośrednio przy terminalu promowym. Stamtąd do Borsh jest ok. 40 minut.

Gdzie spać w Borsh

W samym Borsh nie ma wielu opcji noclegowych, ale te, które są, wystarczają w zupełności. Przy plaży działają hotele takie jak Sole Luna Hotel z restauracją serwującą śródziemnomorskie jedzenie i The Olive Grove z bungalowami o różnych rozmiarach, usytuowanymi przy prywatnej plaży. To jedne z najlepiej ocenianych obiektów w tym miejscu. Dla podróżujących z namiotem lub kamperem jest Borsh Olive Camping, położony ok. 100 metrów od wejścia na plażę. Obok można też zaparkować kamper bezpośrednio przy plaży – to popularna opcja wśród podróżujących na własną rękę. Nocleg w Borsh jest wyraźnie tańszy niż w Ksamilu czy Dhermii. W szczycie sezonu warto rezerwować z co najmniej kilkutygodniowym wyprzedzeniem, bo miejsc jest stosunkowo niewiele.

W samym Borsh nie ma wielu opcji noclegowych, ale te, które są, wystarczają w zupełności.

Co zjeść w Borsh

Przy plaży w sezonie letnim działa kilka restauracji i barów. Menu jest typowo albańskie i śródziemnomorskie: tutejsze restauracje oferują domowe dania – świeże ryby, grillowane mięso i oliwki z lokalnych plantacji.

Warto też skosztować lokalnej oliwy z oliwek. Produkcja oliwy jest od stuleci podstawą lokalnej gospodarki i nadal prowadzona jest tradycyjnymi metodami. W sezonie zbiorów, od października do listopada, na stromych zboczach wzgórz widać całe rodziny zbierające oliwki ręcznie, tak jak robiono to od pokoleń.

Tę oliwę można kupić bezpośrednio w wiosce lub w sklepach w Sarandzie – i zdecydowanie warto zabrać kilka butelek do domu.

Przy plaży w sezonie letnim działa kilka restauracji i barów.

Kiedy jechać do Borsh

Najbardziej lubię Borsh poza szczytem sezonu. Czerwiec, wrzesień i październik to miesiące, kiedy plaża jest spokojna, woda wciąż bardzo ciepła, a ceny niższe. W lipcu i sierpniu jest tu więcej turystów, ale nawet wtedy – w porównaniu z innymi miejscami na Riwierze – Borsh pozostaje jednym z mniej zatłoczonych.

Nawet w szczycie sierpnia można tu znaleźć własny kawałek plaży i turystów do czysta przejrzystej turkusowej wody – plaża jest tak długa, że wszyscy się tu mieszczą bez ścisku.

Czy Borsh nadaje się na dłuższy postój

Zdecydowanie tak – i to właśnie mnie w nim urzekło. Borsh to nie jest miejsce na szybki przystanek na godzinę. To miejscowość, w której warto zostać co najmniej dwie, trzy doby. Rano zamek, popołudnie na plaży, wieczór z rybą i albańskim winem w restauracji nad morzem. Następnego dnia wycieczka do Himary lub Porto Palermo. Potem kolejna spokojna plaża, kąpiel i nic nierobienie. Turystyka w Borsh toczy się obok wiejskiego życia, a nie zamiast niego, co tworzy możliwości autentycznej wymiany kulturowej, którą wielu podróżników ceni bardziej niż doświadczenia z dużych kurortów.